Od tygodni strajkują w Niemczech, by dostać zaległe wypłaty od polskiego przewoźnika
Od tygodni strajkują w Niemczech, by dostać zaległe wypłaty od polskiego przewoźnika
Ciężarówka / Flickr, autor: Richard Says, licencja: CC BY-NC-ND 2.0

To już dziesiąty tydzień strajku oszukanych kierowców zatrudnionych w firmie transportowej z grupy Mazur, zarządzanych między innymi przez Łukasza Mazura. Strajkujący wszczęli strajk głodowy.

“Mazur wypłać zaległe pieniądze kierowcom!”

Właściciel firmy, Łukasz Mazur, nie wypłacał pieniędzy kierowcom, co spowodowało to wszczęcie strajku przez pracowników na parkingu Graefenhausen. Pracują w firmach grupy Mazur – AGMAZ, LUK MAZ i IMPERIA LOGISTYKA. Mazur, zamiast oddać dla pracowników ich ciężkie zarobione pieniądze, postanowił wynająć pseudo detektywistyczny patrol Rutowskiego, który miał zdusić strajk.

„No Money”

Na parkingu Graefenhausen powiewają flagi Gruzji i Uzbekistanu, na ciężarówkach widnieją napisy „No Money”, „Mazur’s Race to the bottom”, zostało także pokazane zdjęcie szczęśliwiej rodziny Mazurów, którzy pozują przy czarnym samochodzie, a w tle możemy dostrzec nowe ciemnoniebieskie ciężarówki AGMAZ. Kierowcy na kabinach wypisali, ile pieniędzy jest im winien Łukasz Mazur, łącznie jest to pół miliona euro.

Na portalu „Deutshe Welle” pojawił się artykuł aktualizujący informacje o sytuacji kierowców. Według wypowiedzi strajkujących postanowili oni zacząć strajk głodowy.

Historie kierowców

Gruziński kierowca o imieniu Kacha powiedział w rozmowie z dziennikarzami DW, że nie je już czwarty dzień, a jedynie, na czym żyje to woda i papierosy. Kacha skarży się na zimno mimo słonecznego dnia. Warto tutaj zaznaczyć, iż kierowcy z ciężarówek zrobili tymczasowe schronienia, w których żyją na co dzień.

Roman zaczął pracę w połowie marca i jeździł do 3 sierpnia. Postanowił dołączyć się do strajkujących współtowarzyszy, ponieważ został tak samo oszukany, jak reszta kierowców. Jak zeznaje, Łukasz Mazur jest winny mu 6 tysięcy euro. Roman chce tylko jednego: „Każdy człowiek ma dostać pieniądze za pracę. Nie chcę dostawać jak Niemiec, ale za darmo pracować nikt nie będzie. Żeby chociaż zapłacili to, co obiecywali – mówi”.- mówi dla DW.

Siergiej, mimo początkującego optymizmu, z dnia na dzień nie wierzy w wygraną i uważa, że Łukasz Mazur nie wypłaci im pieniędzy. Firma jest mu winna 7,5 tys. euro. Tego samego zdania jest jego współtowarzysz o imieniu Zal. „Chcę tylko pieniędzy za swoją pracę. Jechałem z każdym towarem, uczciwie pracowałem. Zostaniemy do końca!”

Od kilku dziesięciu tygodni parking w Graefenhausen stał się rzeczywistością dla kierowców. Ciężarówki służą jako prowizoryczne „domy”, w których w razie deszczu można się chwilo schronić, stołami są palety, a krzesła zastępują skrzynki. Przy wozach stoją kuchenki gazowe, na których kierowcy gotują swe posiłki. Na parkingu znajduje się jedyny płatny prysznic, lecz jest nieczynny.
„Trzeba improwizować. – Grzejesz wodę w kanistrze na słońcu. Potem wchodzisz do pustej przyczepy, wysoko zawieszasz kanister i się myjesz” – mówi Roman dla DW.

Strajkujących kierowców wspierają związki zawodowe, organizacje wszelkiego typu, które udzielają pomocy w postaci dostarczenia napoi, jedzenia i najpotrzebniejszych artykułów dla kierowców. Lokalne kluby sportowe udzieliły kierowcom szatnie i prysznice, miejscowi także pomagają.

Za ile zakończy się strajk? Opinia związkowca

Warto również dodać, że z firmą Mazura współpracują największe niemieckie koncerny m.in.: Audi, Dasher, Red bull, Ikea, DHL, OBI itd. Według związkowca Edwina Atema strajk można byłoby zakończyć w dziesięć minut. Według niego: „Jeżeli niemieckie firmy z łańcucha dostaw uregulują należność za transport nie z przewoźnikiem, a z jego strajkującymi kierowcami.”

Związkowiec napisał do wszystkich firm współpracujących z firmą Mazura, których towar był przewożony przez kierowców AGMAZ. Według jego zeznań, na razie zapłaciły tylko dwie austriackie firmy, każda wpłaciła 20 tysięcy euro. Teraz jak to nazwał, zostały same „największe ryby”, od których zależy życie kierowców.

Holenderski związkowiec zauważył, że firmy, który wycofały się ze współpracy z Mazurem po pierwszym strajku oraz skandalu z patrolem Rutkowskiego, kilka miesięcy później wznowiły współpracę.

Nasze poprzednie materiały:

Subscribe
Powiadom o

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Zobacz też