Fakty i Analizy - Dlaczego nie wydobywamy swojego węgla?
Dlaczego nie wydobywamy swojego węgla?

Niniejszy tekst jest treścią publicystyczną.

Fryderyk G.
Interesuje się naukami ekonomicznymi oraz politycznymi.
Kopalnia Katowice, wikimedia commons

Odpowiedź na to pytanie nie może zostać przedstawiona w postaci pojedynczego stwierdzenia, bądź też wyjaśnienia pojedynczego incydentu w gospodarce państwowej, gdyż zjawisko obserwowane od 30-stu lat jest wypadkową wielu różnych czynników na płaszczyżnie ekonomiczno-ustrojowej. Jedak można z pewnością wyszczególnić co najmniej kilka głównych przyczyn, przez które polski przemysł wydobywczy ma się w takim, a nie innym stanie.

Problem udziału zagranicznego kapitału w polskim przemyśle wydobywczym

Od czasu powszechnej liberalizacji gospodarczej i idącej za tym prywatyzacji newralgicznych gałęzi przemysłu państwowego, doszło to przejęcia znacznych udziałów w polskich firmach wydobywczych przez zagraniczny kapitał. Przykładowo w PKN Orlen jeszcze do niedawna skarb państwa stanowił jedynie 31,14%, co prawda po połączeniu z PGNiG udział skarbu państwa obecnie wynosi tam 49,9%, jednak dalej nie ma zabezpieczenia przed sprzedażą udziałów w firmie zagranicznym udziałowcom. Jest to szczególnie niebezpieczne z uwagi na fakt, że co prawda w polskim prawie nie ma przepisu, który by pozwalał na sprzedaż praw do wydobycia surowców na terytorium Polski zagranicznym podmiotom, jednak istnieje możliwość odsprzedania firmy zagranicznemu podmiotowi, który takowe uprawnienia posiada. Jest to główny powód dlaczego zagraniczny kapitał tak usilnie ruguje polskie udziały w koncernach wydobywczych i jest w stanie je wykupywać za nawet zawyżone ceny, dodatkowo należy tutaj dopowiedzieć nierzadki proceder jakim jest wstrzymywanie wydobycia przez zagranicznych udziałowców do momentu aż nie uzyskają oni korzystnego dla siebie procentu.

Przynależność do Unii Europejskiej i idące wraz z tym normy klimatyczno-energetyczne

Kolejną niezwykle ważną kwestią jest fakt przynależności Polski do Unii Europejskiej i podążający za tym przymus poddania się regulacją emisyjnym. Do 2020 roku kraje członkowskie zobowiązały się realizować cele w ramach pakietu klimatyczno-energetycznego. Pierwszym ze zobowiązań jest ograniczenie o 20% emisji gazów cieplarnianych w stosunku do poziomu z 1990 roku. Drugi postulat to zapewnienie 20% udziału energii ze źródeł odnawialnych w całkowitym zużyciu energii na terenie Unii Europejskiej. Trzecim zobowiązaniem jest zwiększenie o 20% efektywności energii odnawialnej kraju. Zobowiązania przewidują również systematyczne zmniejszanie emisji gazów cieplarnianych, względem systematycznego przestawiana gospodarki na energię odnawianą. Są to zobowiązania niezwykle pogarszające zdolności polskiego przemysłu ciężkiego: niewystarczające zaplecze finansowo-technologiczne, które to uniemożliwia przestawianie się na energię atomową w perspektywie najbliższych dekad, w połączeniu z koniecznością ograniczania pozyskiwania energii z węgla wszelkiego rodzaju, skutkuje w ostatecznym rozrachunku niezdolnością do zaspokajania obecnych potrzeb przemysłu ciężkiego, już nie wspominając o możliwości jego rozwoju. Dodatkowo brak rozwiniętego przemysłu ciężkiego przekłada się na stopniowe pogarszanie się samego przemysłu wydobywczego, który jak wiadomo jest silnie uzależniony on stanu przemysłu ciężkiego.

Liberalizm gospodarczy nie sprzyja prosperowaniu przemysłu wydobywczego

Jednym z często pojawiających się problemów w kwestii wydobycia polskiego węgla jest cena jego wydobycia, która bywa nierzadko droższa od cen węgla importowanego. Wysokie ceny wydobycia węgla w polskich kopalniach są spowodowane ich umiejscowieniem na głębokości wahającej się od 700 do nawet 1200 metrów pod ziemią. Dla oddania skali chińskie kopalnie pozyskują węgiel z głębokości około 400 metrów pod ziemią, za to złoża węgla indyjskiego usytuowane są około 150 metrów pod ziemią, o afrykańskich kopalniach odkrywkowych już nie wspominając. Wszystko sprowadza się do kosztów wydobycia węgla: w Polsce z uwagi na jego głębokie usytuowanie są one niezwykle wysokie; tymczasem węgiel wydobywany w zagranicznych kopalniach cechuje się na tyle niskimi kosztami wydobycia, iż mimo wysokich dopłat za jego tranzyt ceny są bardziej konkurencyjne.

Rozwiązaniem dla polskiego górnictwa jest zdecydowanie metoda podziemnego zgazowania węgla, sprawdzająca się w dodatku skutecznej w przypadku poddania temu procesowi głęboko umiejscowionych złóż węgla, do których te polskie się definitywnie zaliczają. Zabieg ten polega w wielkim uproszczeniu na podpaleniu podziemnych złóż węgla, a następnie pozyskaniu wydobywającego się z otworów kopalnianych gazu. Taki gaz jest o wiele mocnej nacechowany energetycznie niż ilość węgla jaka została zużyta do jego wytworzenia.

Schemat zagazowywania węgla

Dlaczego zatem polskie górnictwo nie korzysta z takiego rozwiązania?

Odpowiedz na to nie tkwi w pojedynczym problemie technicznym bądź też jedynie w niewystarczającym budżecie – przyczyna obecnego stanu polskich kopalni ma swoje podłoże w całokształcie obecnego systemu. Przedsięwzięcie gospodarcze jakim jest odejście od gospodarki węglowej opartej na imporcie, na rzecz przestawienia gospodarki na zasilanie jej własnym wydobyciem węgla oraz wielokrotne zwiększenie eksportu własnego węgla, wymaga głęboko idących zmian w strukturze przemysłu wydobywczego, przede wszystkim składa się na to znaczące powiększenie liczby istniejących kopalń oraz unowocześnienie środków wydobywczych w nich używanych za sprawą dostosowania owych kopalń do stosowania metody podziemnego zgazowania węgla. Pojedyncza firma zajmująca się wydobyciem surowców nie jest zdolna, przy jej siłach wytwórczych, do zrealizowania choćby skrawka takiego projektu; do zrealizowania tak dalece idących innowacji przemysłowych niezbędna jest ścisła konsolidacja wszystkich podmiotów gospodarczych trudniących się wydobyciem surowców podziemnych. Dodatkowo za tym musi też podążać zaangażowanie sektora przemysłowego, odpowiedzialnego za produkcję narzędzi wytwórczych, tj. wszelkiej maści maszyn niezbędnych do pracy przemysłu wydobywczego. Najlepiej powiązanie przemysłu górniczego z innymi segmentami przemysłu oddaje fakt, że liczba miejsc pracy powiązanych z sektorem wydobywczym w Polsce wynosi od 96 tysięcy do 112 tysięcy, co w przeliczeniu na jedno miejsce pracy górnika daje od 1,16 do 1,35 miejsca pracy w innym sektorze gospodarki – oddaje to konieczność koordynacji nie tylko samego sektora górniczego przy takich „mega projektach” ale również konieczność skoordynowania z tym innych sektorów. Należy tu zaznaczyć, że obecny przemysł wydobywczy niezdolny jest do takich przedsięwzięć głównie przez jego sprywatyzowanie, a nie ze względu na jego domniemane braki technologiczne czy też finansowe. W przypadku kiedy mówimy o przemyśle sprywatyzowanym, mamy do czynienia z nastawieniem jego działania na generowanie zysków właścicieli owego przemysłu, a nie zaspokajanie potrzeb gospodarki państwowej: dlatego tak rewolucyjne dla przemysłu państwowego inicjatywy, nie znajdują zainteresowania przez brak bezpośredniego przełożenia na pomnażanie zysków ich właścicieli, za to pomysły destrukcyjne – jak sprzedaż udziałów zagranicznym korporacjom – dla gospodarki państwowej znajdują zainteresowanie i wykonawców z uwagi na to, że skutkują pomnożeniem się zysku właścicieli koncernów.

Reasumując powyższe rozważania dochodzimy do typowej dla tego rodzaju problemów konkluzji: winny jest obecny system i bez jego znaczącej zmiany problemy tego typy nigdy nie zostaną zażegnane.

Subscribe
Powiadom o

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Zobacz też