Francja: Koniec z mediami społecznościowymi dla dzieci

Świat

Osoby używające smartfonów

Podczas pandemii pamięć naszych smartfonów szturmem przejęły media społecznościowe. Choć już wcześniej cieszyły się popularnością, zamknięci w domach pobiliśmy na nich rekordy aktywności. Aplikacje szczególnie do gustu przypadły najmłodszym odbiorcom, co od samego początku wzbudzało wątpliwości rodziców, z czasem zbierając też coraz więcej krytyki ze strony specjalistów. Stało się to pretekstem do podjęcia działań mających drastycznie ograniczyć wpływy cyfrowych gigantów, w Europie zaczynając od Francji; a w ślad za nią mogą podążyć kolejne państwa.

Czy Francja zakaże mediów społecznościowych?

O szkodliwości social mediów słyszymy już od dawna. Do tej pory jednak rządy patrzyły na ten temat obojętnie, ingerując jedynie w marginalnym stopniu. Największym sprzeciwem reagowały na wszelkie ryzyko wycieków lub niejasno określonego użycia danych, które mogły przeważyć szalę w wojnie informacyjnej na ich niekorzyść; śledztwa i sprawy sądowe wytaczane portalom przez organy spod szyldu cyberbezpieczeństwa owocowały milionami euro kar finansowych. Siłą social mediów jest zainteresowanie ze strony młodych. Według badania FDDS w 2020 r. aż 98% nastolatków w wieku 13 – 17 lat korzystało z mediów społecznościowych, a niemal wszyscy młodzi ludzie (96%) odwiedzali je co najmniej raz dziennie. Z tego powodu we Francji trwają prace nad ustawą, która ma uniemożliwić korzystanie z platform osobom przed 15 rokiem życia bez zgody rodziców. Pod groźbą sporych kar finansowych, aplikacje takie jak TikTok, Instagram czy Snapchat będą zmuszone wymagać weryfikacji wieku przed otwarciem witryny, korzystając z podobnych metod, jak strony z treściami pornograficznymi. 

Jakie kary będą nałożone na social media?

W grę wchodzą spore pieniądze; co prawda grożące firmom grzywny w wysokości 1% ich rocznych przychodów nie brzmią zbyt ostro, lecz gdy pod uwagę weźmiemy, ile faktycznie wynoszą, kwota może robić wrażenie. Dodatkowym ciosem w zarobki cyfrowych gigantów będzie też samo wymaganie weryfikacji, które odetnie ich najliczniejszą pulę użytkowników — młodych nastolatków. Korporacje mają chwilę czasu na opracowanie odpowiedzi na to niebezpieczne dla ich zysków rozwiązanie, ponieważ ustawa nie trafiła jeszcze do oficjalnego rozpatrzenia; po zakończeniu prac nad projektem, czeka go przejście przez sesję plenarną i Senat.

Emmanuel Macron, obecny prezydent Francji

Jak Francja zablokuje dostęp do mediów społecznościowych? 

Jeszcze w 2020 roku, również we Francji, weszła w życie ustawa zmuszająca portale zawierające pornografię do skutecznej weryfikacji wieku. Umożliwia administracji publicznej blokadę takich stron na terenie kraju, jeśli nie podporządkowały się tej zasadzie. Nie jest to jednak rozwiązanie idealne, ponieważ wciąż w wielu przypadkach ograniczenia okazują się nie być wystarczająco skuteczne. Aktualnie rządowi specjaliści dopracowują metodę, która ma zapewnić szczelniejsze zabezpieczenia — system tzw. „podwójnej anonimowości” (ang. double anonymity). Głównym problemem w egzekwowaniu ustawy o weryfikacji wieku była prywatność użytkowników, którą witryny z treściami dla dorosłych zasłaniały się w procesach sądowych. “Podwójna anonimowość” będzie opierać się na weryfikacji poprzez zaufaną stronę trzecią, taką jak np. dostawca usług tożsamości cyfrowej czy operator telekomunikacyjny, generującą token bez wiedzy o jego przeznaczeniu. System ma być testowany pod koniec marca i zostanie zastosowany również przy blokadzie platform społecznościowych.

Aplikacja TikTok

TikTok na celowniku

Z podawanych informacji i niedawnych wypowiedzi prezydenta Francji wynika, że głównym celem kampanii przeciw social mediom jest chiński portal TikTok. Prezydent Macron o TikToku mówi jako o „oszukańczo niewinnej” platformie, a w Stanach Zjednoczonych zostało już wprowadzonych wiele regulacji ściśle wobec tej aplikacji. W styczniu tego roku firma przegrała też proces o niewłaściwe wykorzystywanie danych użytkowników, oddając francuskiemu organowi zajmującemu się ochroną danych (CNIL) aż 5 milionów euro. Władze amerykańskie coraz bardziej obawiają się nadużyć pozyskiwanych przez firmę informacji w celach szpiegowskich, posuwając się do coraz mocniejszych ograniczeń, jak np. zakaz instalowania TikToka na urządzeniach firmowych. Paranoja udziela się powoli Europejczykom, co może być jednym z nieoficjalnych powodów podjęcia intensywnych prac nad ustawą.

Podziel się swoją opinią!

Pamiętaj o tym, by zachować się kulturalnie dyskutując z innymi czytelnikami.


0 Komentarzy

Bądź pierwszy! Zostaw swój komentarz pod tym artykułem.