Marsz dla Palestyny wbrew zakazowi

Archiwum własne

Około 2 tysięcy osób przeszło 18 listopada ulicami Warszawy w marszu solidarności z Palestyną. Demonstracja odbyła się pomimo prób jej zakazania przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Decyzję o zakazie we czwartek uchylił sąd.

Na wiecu rozpoczynającym demonstrację do zebranych przemawiał ambasador Palestyny w Polsce Mahmoud Khalifa. Mówił między innymi o tym jak Izraelskie władze kłamią na temat wojny toczącej się w Gazie. Przywołał oświadczenia o tym jakoby szpital Al-Shifa był centrum działania Hamasu. Dodał, że Izraelskie Siły Obrony wykradają ciała ze szpitalnych kostnic, aby ukrywać zbrodnie wojenne.

O konieczności solidarności z Palestyną wspomniał Filip Ilkowski z Pracowniczej Demokracji. Stwierdził też, że próba zakazania demonstracji przez Rafała Trzaskowskiego była haniebna i antydemokratyczna.

Następnie demonstranci przeszli pod ambasadę Izraela, niosąc transparenty „From the river to the sea Palestine will be free”, „Stop czystce etnicznej w Gazie”, „Wolna Palestyna” oraz dużych rozmiarów palestyńską flagę. Przed ambasadą Izraela zgromadziły się znaczne siły policji. Widoczne były pojazdy z kamerami wykorzystywanymi do obserwacji zgromadzeń. Obecni byli również funkcjonariusze w cywilu mieszający się z tłumem.

Palestyńska kobieta, która zabrała głos na wiecu jako pierwsza stwierdziła, że urodziła się w roku 1948, wówczas gdy rozpoczęła się walka Palestyny o wolność. Dodała, że najważniejsze jest, aby przekazać dzieciom wiedzę i edukację, tak aby umiały walczyć o wolność.

Kolejny z mówców Emil, pół Polak pół Palestyńczyk, wspomniał hipokryzję Rafała Trzaskowskiego, który powielał narrację ambasadora Izraela, nazywającego protestujących antysemitami. Mówca zapytał, czy więc antysemitami są wobec tego Żydzi krytykujący państwo Izrael. Przywołał też przykład Marka Edelmana, przywódcę powstania w getcie warszawskim, który mówił, że zawsze solidaryzuje się z prześladowanymi. Emil spytał, czy dla ambasadora Izraela Marek Edelman jest antysemitą?

Nina Michnik, działaczka antywojenna, stwierdziła, że sprzeciw wobec syjonizmu to walka z nacjonalizmem. Antysyjonizm nie jest antysemityzmem. Zwolennicy izraelskiego nacjonalizmu opierają się na bardzo rasistowskich i kolonialnych schematach.

Walid, lekarz pochodzący z Gazy powiedział, że nie ma tam bezpiecznych miejsc, a ludzie chcący skorzystać ze stworzonego rzekomo przez stronę izraelską korytarza humanitarnego byli ostrzeliwani. W ten sposób zginął jeden z jego mieszkających w Gazie kolegów, również lekarz. Walid omawiał również propagandowe filmy przedstawione przez izraelską armię na dowód, że szpital Al-Shifa był wykorzystywany przez Hamas. W jednym z nich karabiny ułożono obok urządzenia do rezonansu magnetycznego. Każdy znający się na jego obsłudze wie, że w pomieszczeniu, w którym działa nie mogą być przechowywane żadne metalowe przedmioty.

Mówcy wypominali Rafałowi Trzaskowskiemu, że zdecydował o podświetleniu Pałacu Kultury i Nauki w barwy Izraela, nie wykonał natomiast żadnego gestu solidarności z tysiącami zabijanych Palestyńczyków.

Tłum skandował pod adresem ambasadora Izraela „Precz, precz z ambasadorem!”.

Kolejny więc solidarności z Palestyną w Warszawie został zapowiedziany na najbliższą sobotę.

Podziel się swoją opinią!

Pamiętaj o tym, by zachować się kulturalnie dyskutując z innymi czytelnikami.


0 Komentarzy

Bądź pierwszy! Zostaw swój komentarz pod tym artykułem.