Ponad 200 tys. zł kary dla Luk-Maz. Przy majątku firmy kwoty są symboliczne

Polska

Ciężarówki na parkingu – zdjęcie poglądowe / Flickr, autor: Krisztián Tóth., licencja: CC BY-ND 2.0

Dokładnie 18 kwietnia Ogólnopolskie Porozumienie Związków zawodowych zwróciło się z wnioskiem do Państwowej Inspekcji Pracy o przeprowadzenie kontroli w firmie Łukasza Mazura Agmaz Lukmaz w związku z strajkiem grupy kierowców z Uzbekistanu oraz Gruzji.

Na stronie internetowej OPZZ możemy przeczytać, że już wcześniej w firmą Mazura zainteresowała się Inspekcja Transportu Drogowego. Jeszcze przed strajkiem kierowców odbywały się kontrole, dokładnie 24 z nich zakończyło się stwierdzeniem naruszeń.

„Do najczęściej stwierdzanych naruszeń należały naruszenia związane z przestrzeganiem norm dotyczących czasu prowadzenia pojazdów lub użytkowania urządzeń służących do rejestracji czasu pracy kierowcy, a także okazania wymaganych w trakcie wykonywania przewozu drogowego dokumentów, w tym w szczególności świadectwa kierowcy potwierdzającego m. in. posiadanie przez niego wymaganych kwalifikacji, a także orzeczeń o braku przeciwwskazań zdrowotnych oraz braku przeciwwskazań psychologicznych do wykonywania pracy na stanowisku kierowcy.”- Pisze OPZZ

Ile wyniesie kara nałożona na Łukasza Mazura?

W trakcie kontroli, inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego stwierdzili szereg naruszeń przepisów, m.in. takich jak: nieprzestrzeganie norm czasu jazdy, odpoczynku oraz tachografów samochodowych, pojazdy nie posiadały okresowych badań technicznych. Za wszystkie stwierdzone naruszenia naliczono kary od 120 tys zł do ponad 260 tys zł.

Ponadto, OPZZ dostało pismo od Głównego Inspektora Transportu Drogowego, że zostało wydane polecenie do przeprowadzenia kontroli przez właściwą terytorialną jednostkę Państwowej Inspekcji Pracy. Głównym przedmiotem kontroli są zagadnienia z zakresu czasu i pracy i wynagrodzeń.

Kary są symboliczne

„Niestety, łamanie przepisów prawa pracy nie jest tylko specjalnością firmy o którą pytasz. Zjawisko to dotyczy większości firm transportowych. Zarówno tych działających tylko na terenie Polski jak i tych wysyłających swoich kierowców na trasy zagraniczne. Duże zyski z przewozu transportów towarów rekompensują ewentualne kary. Dwieście tysięcy kary nałożonej dla Łukasza Mazura, może robić wrażenie na przeciętnym Kowalskim. Mazur co najwyżej nie kupi sobie kolejnego złotego zegarka. Wpływanie na kierowców aby to oni sami łamali przepisy prawa pracy jak i przepisy wynikające z ustawy o transporcie drogowym, również jest zjawiskom nagminnym. Z resztą. Właściciele tych firm wolą wynająć, jak ostatnio Mazur, paramilitarne bojówki Rutkowskiego, za grube dziesiątki tysięcy niż zapłacić swoim pracownikom. To świadczy o podejściu tych pseudo kapitalistów do zatrudnionych przez siebie ludzi.” - Komentuje sprawę dla Faktów i Analiz Piotr Lewandowski z portalu Nasze Argumenty.

„Kary nakładana przez Inspekcję Transportu Drogowego jak i przez PIP, są tak naprawdę symboliczne. Wysokość kar została i tak jeszcze zmniejszona podczas ostatniej nowelizacji ustawy o transporcie drogowym w 2022 roku. Co z tego że PIP może nakładać nawet kilkanaście kar w trakcie jednej kontroli, skoro o tej kontroli właściciel firmy z reguły jest o niej poinformowany z dużym wyprzedzeniem i zdąży się do niej „odpowiednio przygotować”. Nowelizacja ustawy przewiduje zmiany mające na celu zwiększenie skuteczności nadzoru nad rynkiem usług przewozowych w Polsce, ale bardziej skupia się eliminacji nieuczciwej konkurencji między przewoźnikami i lepszej ochronię rynku wewnętrznego niż na zabezpieczeniu interesów pracujących w branży osób.” - kontynuuje

Przeczytaj także:

Podziel się swoją opinią!

Pamiętaj o tym, by zachować się kulturalnie dyskutując z innymi czytelnikami.


0 Komentarzy

Bądź pierwszy! Zostaw swój komentarz pod tym artykułem.