Rolnicy nie odpuszczają i strajkują jeszcze ostrzej

Gospodarka

#image_title

Wczoraj o godzinie 12:00 rozpoczął się protest rolników, który ma potrwać miesiąc. Protest rozpoczął się w Płoni pod Szczecinem, skąd rolnicy przybyli pod bramę Stoczni Szczecińskiej. Na miejscu zebrało się ponad 100 ciągników. Rolnicy zapowiadają, że będą protestować, dopóki nie usłyszą konkretnych postulatów. Rolnicy chcą spotkania z premierem Morawieckim, aby ich postulaty zostały zrealizowane. Chcą również, aby została wprowadzona tarcza antykryzysowa dla rolników oraz regulacja importu zbóż z Ukrainy.

„Wybraliśmy stocznię jako symbol. Ona też kiedyś upadła, my teraz boimy się, że upadną nasze gospodarstwa” - powiedział, zapowiadając protest Edward Kosmal przewodniczący NSZZ „Solidarność” RI

Manifestacja będzie miała charakter stacjonarny, dwa razy w tygodniu dokładnie w poniedziałek i czwartek są planowane przejazdy ciągnikami po mieście. Rolnicy przepraszają mieszkańców miasteczka za wszelkie utrudnienia, planują rozdawać warzywa oraz ulotki informacyjne w miejscu protestu.

Jakie są postulaty Rolników?

Rolnicy nie zgadzają się z obecną polityką Unii Europejskiej oraz polskiego rządu, które spowodowały kryzys Polskiego rolnictwa oraz pogarszającą się sytuację ekonomiczną gospodarstw towarowych. Zdecydowanie rolnicy są przeciw bezrefleksyjnemu wdrażaniu Europejskiego Zielonego Ładu, który jest zagrożeniem dla wolności i bezpieczeństwa żywnościowego. Rolnicy domagają się konkretnych rekompensat, podobnych do tarczy covidowej, aby ustabilizować rynek i chronić swoje źródło utrzymania. NSZZ „Solidarność” RI wzywa również rząd, do dostosowania cen paliw rolniczych do obecnych warunków oraz do podjęcia walki z dużymi, zagranicznymi korporacjami.

Henryk Kowalczyk zamierza zorganizować spotkanie.

W ostatnich dniach w kierunku Ministra poleciały jaja oraz śmieci podczas konferencji w Jasionce;

A w Kielcach na targach rolniczych minister uniknął spotkania z protestującymi rolnikami, ewakuując się z miejsca spotkania; Henryk Kowalczyk całą winę przerzuca na Komisję Europejską, rolnicy jednak uważają, że rząd mógł zrobić znacznie więcej;

Ponoszę winę za decyzje Komisji Europejskiej, bo to KE podjęła decyzję o otwarciu granic z Ukrainą. A teraz skutki, które są w związku z tą decyzją, są przerzucane na mnie – mówił minister Kowalczyk.

Według ministra, aby rozwiązać problem na rynku zbóż, należy wprowadzić wzmożoną kontrolę na granicy zboża, które wjeżdża do Polski oraz uregulować niekontrolowany napływ surowców na rynek krajowy. Henryk Kowalczyk szykuje spotkanie „okrągły stół”, do rozmów zamierza zaprosić firmy eksportowe, Krajową Grupę Spożywczą, wszystkie organizacje rolnicze oraz Agrounie, Minister twierdzi, że ze AgroUnią bardzo często rozmawia. Cel spotkania polega na tym, aby wspólnie znaleźć rozwiązanie, które usatysfakcjonuje wszystkie strony.

Podziel się swoją opinią!

Pamiętaj o tym, by zachować się kulturalnie dyskutując z innymi czytelnikami.


0 Komentarzy

Bądź pierwszy! Zostaw swój komentarz pod tym artykułem.