Strajkujący lekarze w Wielkiej Brytanii domagają się podwyżek i walki z brakami kadrowymi

Świat

Obraz autorstwa Parentingupstream z Pixabay.

Wielka Brytania stoi w obliczu ogromnego strajku lekarzy. Uczestnicy protestu zobowiązali się przyjmować pacjentów jedynie w nagłych przypadkach do 18 lipca. W wyniku strajku odwołano już około 600 tysięcy wizyt.

Dodatkowo lekarze skarżą się na braki kadrowe. Brytyjskie szpitale wciąż nie wróciły do pełnej sprawności po pandemii COVID-19. Około 7,47 miliona osób oczekuje na zaplanowane zabiegi, których terminy są przekładane z powodu niedostatku specjalistycznych pracowników. Sytuacji tej sprzyja brak odpowiednich funduszy dla Narodowego Systemu Ochrony Zdrowia (NHS). Rząd konserwatywny nie zdołał zrealizować planowanego skrócenia czasu oczekiwania na zabiegi do maksymalnie 18 miesięcy.

Minister ds. Zdrowia, Steve Barclay, określił żądania płacowe strajkujących lekarzy jako nierealne. Rząd zaproponował podwyżkę w wysokości 6%, co jednak nie zadowala protestujących. Minister edukacji, Gillian Keegan, stwierdziła, że rząd stara się podnosić pensje pracowników sektora publicznego, ale nie może oferować znacznych podwyżek, aby uniknąć wzrostu inflacji. Premier Wielkiej Brytanii, Rishi Sunak, zaapelował do brytyjskiego Związku Medycznego, aby odwołał strajki.

Organizacje zrzeszające lekarzy odpowiedziały, że protest będzie kontynuowany. Ich zdaniem, zaakceptowanie rządowych propozycji spowodowałoby pogorszenie sytuacji finansowej pracowników medycznych i dalszy odpływ osób z branży medycznej. Zwracają również uwagę, że autonomiczny rząd Szkocji zaproponował lekarzom podwyżkę w wysokości 12,5%.

Związki zawodowe zapowiadają, że angielscy lekarze są gotowi na długotrwałą walkę strajkową. Jeśli rząd nie ustąpi, przewiduje się kolejne fale protestów.

Podziel się swoją opinią!

Pamiętaj o tym, by zachować się kulturalnie dyskutując z innymi czytelnikami.


0 Komentarzy

Bądź pierwszy! Zostaw swój komentarz pod tym artykułem.