Władza rad po warszawsku

Publicystyka

Rotunda na Dynasach, w której odbywały się spotkania WRDR

Artykuł nadesłany przez Piotra Ciszewskiego z Historii Czerwonej


11 listopada 1918 roku w Warszawie miało miejsce bardzo ważne wydarzenie, istotne dla historii Polski. Rozpoczęły się wybory do Warszawskiej Rady Delegatów Robotniczych. Była to najbardziej zaawansowana próba wprowadzenia samorządności w miejscu pracy w historii Polski.

Pierwsze masowe wystąpienie warszawskich robotników, domagających się zmiany systemu oraz wprowadzenia rad robotniczych odbyło się, gdy miasto znajdowało wciąż pod okupacją wojsk niemieckich. Nie wiadomo było jeszcze czy w ogóle polska administracja przejmie je bez walki. Wielu niemieckich oficerów opowiadało się za obroną miasta. Pomimo gróźb użycia przez władze siły na ulice wyszły tysiące robotników. Było to dla nich stosunkowo łatwe, gdyż nie musieli przerywać pracy. Większość zakładów przemysłowych stała lub pracowała jedynie w minimalnym zakresie. W mieście panowało ogromne bezrobocie i nędza.

7 listopada 1918 roku zapowiedziano wiec w sali sportowej przy ul. Żelaznej. Ponieważ budynek obsadzili Niemcy i odmówili wpuszczenia przybyłych, wiec odbył się na ulicy. Przemawiali przedstawiciele wszystkich partii robotniczych – Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy, PPS-Lewica oraz PPS-Frakcja Rewolucyjna. Mimo różnic wszyscy opowiedzieli się za zorganizowaniem rad robotniczych.

11 listopada odbyło się pierwsze posiedzenie Rady Delegatów Robotniczych reprezentujących 25 przedsiębiorstw z Warszawy i okolic. Ponad 100 delegatów zadecydowało o rozpoczęciu wyborów do Warszawskiej Rady Delegatów Robotniczych. Powołano również mającą czuwać nad ich przebiegiem Tymczasową Komisję Wykonawczą. Działania rady wsparła także Rada Związków Zawodowych Miasta Warszawy, zrzeszająca organizacje pracownicze działające w mieście jeszcze w czasie niemieckiej okupacji.

Początki działalności rad były trudne. Wobec różnic politycznych między PPS-Lewica i SdKPiL z jednej strony i PPS-Frakcją Rewolucyjną z drugiej, początkowo funkcjonowały dwie rady. Pierwsza, opanowana przez radykalnych socjalistów i komunistów, już 16 listopada opowiedziała się za stworzeniem Republiki Rad – państwa socjalistycznego, rządzonego przez rady robotnicze oraz chłopskie. Wzorowała się na przykładzie Rosji Radzieckiej. Tymczasem PPS-Frakcja Rewolucyjna i jej rada robotnicza wspierały socjalistyczny rząd Jędrzeja Moraczewskiego. Ich zdaniem należało przede wszystkim wspierać postępowe ustawodawstwo pracownicze.

Tymczasem w Warszawie wybuchały pierwsze strajki robotnicze. Protestowali introligatorzy, którzy nie otrzymywali zaległych wynagrodzeń i byli zmuszeni do pracy w szkodliwych warunkach, bez zabezpieczeń. Jednocześnie w mieście powołano zalążki oddziałów rewolucyjnej Czerwonej Gwardii. Należący do niej robotnicy ćwiczyli się w nocy w strzelaniu w Parku Skaryszewskim dzięki temu, że pilnujący terenów zielonych stróż sympatyzował z ruchem rewolucyjnym. Planowany był również zakup broni od przedstawicieli niemieckich rad żołnierskich, do którego jednak nie doszło.

W listopadzie i grudniu w mieście panował bałagan. Wybory do rad odbywały się często chaotycznie. Często o tym, do której rady wybierano delegatów, decydowało czy do fabryki pierwsi dotarli agitatorzy SDKPiL i PPS-Lewica czy PPS-Frakcja Rewolucyjna. Problemem była ogromna liczba bezrobotnych często bez środków do życia. PPS-Frakcja Rewolucyjna próbowała organizować dla nich osobną radę, domagającą się między innymi zatrudnienia robotników pozostających bez pracy przy rządowych pracach interwencyjnych. Walczono również o anulowanie zadłużeń czynszowych oraz obniżenie opłat za mieszkania do połowy cen z roku 1914, czyli sprzed wojny. Rady ostro występowały przeciwko kamienicznikom i spekulantom, którzy wzbogacili się na wojnie. Dużym sukcesem było wywalczenie w grudniu 1918 roku rządowego moratorium wstrzymującego wszystkie eksmisje ludności robotniczej z mniejszych mieszkań.

Mimo sporu obie strony doszły do wniosku, iż konieczne jest stworzenie wspólnej Warszawskiej Rady Delegatów Robotniczych. W grudniu odbyły się wybory do tej rady. Pokazały one podziały między rożnymi ugrupowaniami robotniczymi. Wygrała PPS-FR, uzyskując 333 delegatów, komuniści, czyli Komunistyczna Partia Robotnicza Polski (powstała ze zjednoczenia PPS-Lewica i SdKPiL) mieli 296 delegatów, żydowscy socjaliści z Bundu 122, powiązane z prawicą Polskie Związki Zawodowe 60, żydowska partia Ferajnigte 42, a lewicowi syjoniści z Poalej Syjon 42.

Rada rozpoczęła obrady 5 stycznia, od początku stawiając radykalne jak na ówczesne czasy, żądania wprowadzenia prawa do strajku, ośmiogodzinnego dnia pracy, a także wsparcia dla bezrobotnych. Liderem WRDR ze strony KPRP został Władysław Kowalski „Grzech”. Jako zwolennik komunizmu rad robotniczych zrezygnował z mandatu radnego Warszawy, oświadczając że nie uznaje innej władzy niż samorząd robotniczy.

Ze strony PPS w Radzie działał między innymi Zygmunt Zaremba, uważający samorząd robotniczy za dodatek do rządów parlamentarnych. Partie żydowskie z kolei wykorzystywały WRDR między innymi do walki zarówno z antysemityzmem, w tym pogromami wywoływanymi między innymi przez żołnierzy, a także religijnym konserwatyzmem. Rada łączyła bowiem robotników różnych wyznań i pochodzenia narodowego. Był to organ wyjątkowy pod tym względem. W Radzie działały również kobiety. Wprawdzie nieliczne, lecz reprezentujące kilka zakładów oraz związków zawodowych, między innymi pracownic krawieckich, pracowników hotelowych oraz kelnerów, a także znany warszawski dom towarowy Braci Jabłkowskich.

Posiedzenia rady odbywały się w wynajętych na ten cel salach, głównie teatrach. Między innymi teatrze Express na Woli czy w rotundzie przy ulicy Oboźnej, nieopodal skarpy uniwersyteckiej. Ze względu na zagrożenie ze strony ataku prawicowych bojówek, posiedzenia Rady były ochraniane przez milicję robotniczą, prawdopodobnie uzbrojoną. Organizacja ochrony była na tyle skuteczna, że nie doszło do żadnego poważniejszego ataku na spotkania WRDR.

Na początku roku 1919 rozpoczęły się przygotowania do ogólnopolskiego zjazdu rad robotniczych. Działały one sprawnie, poza Warszawą głównie w Zagłębiu Dąbrowskim. Powstawały jednak również mniejsze rady w ośrodkach takich jak Ozorków, Pułtusk, Tomaszów Mazowiecki, Żyrardów. Powołano Komisję Organizacyjną Zjazdu RDR, w której skład weszli przedstawiciele wszystkich głównych partii robotniczych. Rady regionalne korespondowały z WRDR, przesyłając jej między innymi informacje o sytuacji społecznej oraz protestach i represjach ze strony władz.

Zwalczające się frakcje – komunistyczna i PPSowska nie umiały jednak dojść do porozumienia w sprawie sposobu przeprowadzenia wyborów delegatów na ogólnopolski zjazd. W międzyczasie władze przystąpiły do likwidacji mniejszych rad oraz represji wobec ruchu robotniczego.

Po kilku miesiącach wspólnej pracy w marcu wybuchł spór wokół planowanego strajku generalnego. PPS w ostatniej chwili, pod wpływem władz, wycofał swoje poparcie dla niego. W związku z tym strajk się nie udał, a komuniści oskarżyli socjalistów o zdradę ideałów. W tym samym miesiącu weszły w życie nowe przepisy dotyczące partii politycznych. KPRP nie zarejestrowała się, w związku z czym działała dalej całkowicie nielegalnie. PPS mocniej zaangażowała się w budowę związków zawodowych, podczas gdy rewolucjoniści woleli oprzeć się na radach robotniczych. Przeciwnikiem rady był zasiadający w Komitecie Wykonawczym WRDR Rajmund Jaworowski, warszawski lider PPS, a także członek Centralnego Komitetu Robotniczego partii.

6 czerwca 1919 roku podczas posiedzenia Rady doszło do rozłamu. Zygmunt Zaremba oświadczył, że komuniści powinni zostać wykluczeni z WRDR, ponieważ prowadzą „działalność rozbijacką”. Wniosek nie zyskał poparcia większości delegatów – sprzeciwili się, poza komunistami, między innymi robotnicy żydowscy. 21 listopada Rajmund Jaworowski oświadczył, że socjaliści powołują własną radę „Niepodległościowo-Socjalistyczną”. Delegaci PPS opuścili obrady. Było to dla władz sygnałem, że WRDR może zostać bezkarnie rozbita.

Ostatnim działaniem rady było wsparcie dla protestu robotników zatrudnionych przy pracach interwencyjnych, w dniu 4 lipca 1919. W demonstracjach wzięli udział osobno przedstawiciele obu rad WRDR oraz rady powołanej przez PPS. Nie doszła do skutku między innymi planowana kampania przeciwko antysemityzmowi.

Ostatnie posiedzenie WRDR odbyło się 22 lipca 1919 roku. Planowano przeprowadzić je w fabryce włókienniczej na Górczewskiej, jednak sala spotkań została obsadzona przez policję. Zebrani udali się na ul. Skierniewicką, a później pod siedzibę Klasowych Związków Zawodowych na Woli, przy ulicy Leszno 53. W późniejszym przemarszu wzięło udział około 1000 robotników niosących sztandar WRDR. Na rogu ul. Leszno i Żelaznej zgromadzenie zostało rozbite przez policję.

Tak zakończyła się krótka historia warszawskiego samorządu robotniczego. Niepodległościowo-Socjalistyczna rada tworzona przez PPS działała nadal, lecz jedynie jako ciało doradcze. Wobec wzrostu i formowania się nowych związków zawodowych całkowicie straciła znaczenie.

WRDR miała duże osiągnięcia. Bez presji, którą wywierała na władzę, trudniejsze byłoby wywalczenie między innymi prawa do strajku czy ośmiogodzinnego dnia pracy, a także swobody działania związków zawodowych. W Radzie doświadczenie zdobywali przyszli działacze związkowi i partyjni. Nie bez znaczenia było także nawiązanie kontaktów między robotnikami polskimi a żydowskimi. W dwudziestoleciu odbywały się w Warszawie spotkania delegatów robotniczych, jednak wybieranych przez związki zawodowe, miały one głównie koordynować wspólne walki strajkowe.

Podziel się swoją opinią!

Pamiętaj o tym, by zachować się kulturalnie dyskutując z innymi czytelnikami.


0 Komentarzy

Bądź pierwszy! Zostaw swój komentarz pod tym artykułem.